niedziela, 10 września 2017

O PODRÓŻY POCIĄGIEM Z BIELSKA DO CIESZYNA

Przeglądając stare roczniki "Szpilek" (1976/48) znalazłem opowiadanie Zbigniewa Hińczycy o podroży pociągiem na trasie Bielsko - Cieszyn. Mimo, że to kreacja artystyczna, nie za bardzo odbiega od prawdy - tak się z Bielska do Cieszyna hańdowniej jeździło (36 km w około półtora godziny). A od ośmiu lat w ogóle pociągi tą trasą nie jeżdżą.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

NAGROBEK HELMUTA KAJZARA



Gdyby żył, miałby 76 lat i zapewne byłby jednym z najbardziej znanych w świecie polskich twórców o statusie porównywalnym z Tadeuszem Kantorem albo Jerzym Grotowskim. Ale 35 lat temu zabił go rak i luterański Pan Bóg zabrał go do siebie. Człowiek o niewyobrażalnej ciekawości świata, wewnętrznej harmonii i otwartości na innych. Mieszkał w Warszawie, jeździł po świecie, gdzie wszędzie czuł się dobrze - ale przede wszystkim był synem Śląska Cieszyńskiego. Spoczywa na Cmentarzu Ewangelickim w Cieszynie. Pozostały po nim teksty i pamięć spektakli sprzed kilkudziesięciu lat, które ciągle, żywe, mam przed oczami.

czwartek, 10 sierpnia 2017

SPACERUJĄCE KROWY

I to jest njus, i dla takich njusów warto czytać gazety! Z - moim zdaniem - najlepszego dziennika polskiego czyli "Głosu Ludu" - Gazety Polaków w Republice Czeskiej. Można kupić w Czeskim Cieszynie za 8, a w piątki za 12 koron - i jest wszystko, co w gazecie powinno być: ważne informacje (np. o spacerujących krowach), wywiady, trochę poezji, trochę historii i sportu i programy miejscowych atrakcji. Za to jest bardzo mało reklam. Piszą bardzo piękną polszczyzną. 


CIESZYŃSKIE IMPERIUM ŚWIATŁA

Więcej zdjęć cieszyńskiego imperium światła można znaleźć tu - kliknij

Opowieść o sklepie rzeźniczym na ulicy Głębokiej w Cieszynie.

czwartek, 27 kwietnia 2017

PANNY NA WYDANIU



Na Śląsku Cieszyńskim był zwyczaj przyniesiony najprawdopodobniej przez Wiedeń z Francji robienia zdjęć wizytowych przedstawiających panny na wydaniu. Zbierały się panny, ubierały pięknie i udawały się na sesję do fotografa atelierowego. Potem takie zdjęcie, o wymiarach ok. 7,5 x 11 cm służyło rodzicom i opiekunom panien do dyskretnej prezentacji celem znalezienia kandydata na męża.
To zdjęcie zostało zrobione w Bielsku, mieście na Śląsku Cieszyńskim (graniczącym z należącą do Małopolski Białą), w atelier Robert Schreinzer & Sohn, Hotel Nordbahn, Banhofstrasse.

Panny przyjechały na sesję najprawdopodobniej z Żywca, Wiednia, Bielska i okolic. Jest też na nim moja prababcia, Adela Katzer, Niemka z Wiednia, która osiadła w Żywcu, gdzie znalazła męża, Karola Wojtyłę. Na odwrocie zdjęcia nadruk informujący o tym, że negatyw pozostaje w archiwum i że zawsze będzie można będzie z niego zrobić kopię.  Zwraca uwagę delikatność spojrzenia i nadzieja, co do przyszłości w oczach panien. Znam dalsze losy przynajmniej jednej z osób na fotografii: w miarę dostatnie życie przed wojną, dwóch synów, ocalenie zbiegłej z lwowskiego getta Żydówki, śmierć męża, śmierć synowej, uwięzienie przez UB, przepadek mienia (które potem zwrócono), śmierć na raka. 
Delikatne parasolki w rękach, kapelusze zdobione fantazyjnymi wstążkami, dobór koloru sukien i ustawienie ich w kompozycję. Fotograf wiedział chyba wszystko o świetle, obdarzony ,malarską wrażliwością. Kiedy patrzę na ten obraz, a potem zamykam oczy, to w powidoku przez 1-2 sekundy jawi mi się obraz Witolda Wojtkiewicza "Medytacje".



poniedziałek, 17 kwietnia 2017

WIELKANOC W CIESZYNIE W 1917..., POMYŁKA! W 2017 ROKU




U Jadzi spyrka jak masło.





Rysiek życzy swoim klientom.



Zdekapitowane głowy lalek pozują na wystawie czapek, 



Magnolie kwitną. 

Czyli wszystko w normie - Wielkanoc w Cieszynie w 2017. A na rezurekcji u św. Magdaleny  gra orkiestra dęta Cieszynianka - co można sprawdzić pod poniższym linkiem

poniedziałek, 23 stycznia 2017

ZIEMIA OBIECANA: TO NIE ŁÓDź TO CIESZYN


Obejrzyj kilka minut video: Ziemia obiecana, scena w teatrze , a potem przeczytaj ten tekst.
Dla mnie ten kawałek "Ziemi obiecanej" (scena w teatrze, od 4:30) dzieje się nie tylko w Łodzi pod koniec XIX wieku, ale także w Cieszynie w maju 1974 (kręcony był w miejscowym Teatrze im. Mickiewicza): przekwitają magnolie, a uczniów I Liceum Ogólnokształcące im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie zaangażowano w charakterze statystów. Niezależnie od asów, tuzów i atutów polskiego filmu tamtego czasu (a jest to niezgorsza talia) wpatruję się w twarze: koleżanek i kolegów z szkół średnich, miejscowych meneli i cieszyńskich szlifierzy bruków, aktorów Teatru Polskiego w Bielsku, aktorów Teatru Kolejarza w Krakowie, tancerek z koła baletowego w Bielsku (i chyba z Cieszyna też). Nie liczę już ile razy wpatruję się w kurtynę pożyczoną z teatru w Bielsku, słucham absurdalnej piosenki o Florci (swoją drogą - czy ktoś wie, co to za piosenka), słucham gry na pile, patrzę na siebie młodszego o dziesiąt lat, jak z przyklejonymi wąsami i z plastronem przemykam się, nieostry, za plecami Olbrychskiego... Obraz - film - wspomnienie. W Wajdę wpatrywałem się jak w boga, jak opierając się o barierę kanału orkiestrowego, paląc cygara i sporty mówił do aktorów: "Zagrajcie mi to pięknie.Róbmy zdjęcie". On chyba też mnie zauważył, bo posłał mnie po herbatę za którą zapłacił 25 złotych. 
To chyba najlepsza scena dziejąca się w teatrze, jaka została pokazana w filmie - no, może "Kabaret' Fosse'a może się z tym równać.

PS. Poniżej trzy zdjęcia przedstawiające statystów z klasy IIIb. Liceum Ogólnokształcącego im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie wykonane aparatem Smiena 8 przez Jerzego Szmajdę (też z III b. i też statystował). Udostępnione dzięki Barbarze Romaniuk (też statystowała)