niedziela, 14 czerwca 2020

CIESZYŃSKA GRA W KLASY


2017
Autobus zatrzymuje się pod Zamkiem w miejscu, gdzie uprawialiśmy (a także inni mieszkańcy browaru) ogródek, gdzie zbierałem ogórki, pomidory, kapustę, a nawet kopałem ziemniaki. Obok były kurniki.
1968
Obok kurnika, przed budynkiem mieszczącym umywalnię,  siedzą na ławeczce pani Ch. i pan K. Patrzą na tory kolejowe wzdłuż ulicy Dojazdowej, przed chwilą przejechała tamtędy czerwona drezyna: samochód osobowy "Warszawa" przystosowany do jazdy po torach kolejowych...
1944
... jakby po cichu bez towarzyszącemu zwykle przejazdowi przez rogatki gwizdowi parowozu przetacza się towarowy pociąg a w każdym wagonie malutkie okienko zasłonięte drutem kolczastym i za tym drutem twarze stłoczonych i łapiących powietrze ludzi: "powinni ich wieźć przez Oderberg i Seibersdorf  a nie tędy przez Teschen - Ost" słyszę jak koło mnie ktoś do siebie mruczy odwracam się przecież nie ma nikogo

sobota, 25 kwietnia 2020

MANIFESTACJA W CIESZYNIE PRZECIWKO PRZYWRÓCENIU GRANICY, 24.04.2020



Dzielenie Cieszyna sanitarną granicą wzdłuż Olzy ma taki sam sens jak podzielenie Krakowa na Kraków właściwy i Podgórze czy też Warszawy na lewobrzeżną W-wę i Pragę wzdłuż Wisły.
Sto lat temu Śląsk Cieszyński został podzielony między Polskę z Czechosłowację (ówczesną). Przez te kilkadziesiąt lat wydarzyło się na tej ziemi masę, czasami bardzo dramatycznych rzeczy, ale od blisko trzydziestu lat zdarzył się cud - ten region zaczął się zrastać z powrotem w jedność, a granica praktycznie zaniknęla. Ludzie mieszkali w Polsce, a pracowali w Republice Czeskiej (i odwrotnie), posyłali dzieci do szkół i korzystali ze służby zdrowia po jednej i drugiej stronie, o handlu już nie piszę, bo to oczywiste. Dzięki czemu ten region rozwinął się jak nigdy dotąd w ciągu ostatniego stulecia. I jedną decyzją rządu RP - granicę przywrócono i cały ten dorobek zmarnowano. Nie lekceważę zagrożenia wirusem, ale wydaje mi się, że straty spowodowane zamknięciem granicy są już duże większe niż te wirusem. Problem dotyczy kilkudziesięciu tysięcy (podaje się różne liczby) osób pracujących w Rep. Czeskiej, a mieszkających w Polsce, podzielonych rodzin, kupców w Czeskim Cieszynie, gdyż to miasto żyje głównie z handlu z Polakami etc. Sam Cieszyn, jako całość, ma ok. 65 000 mieszkańców, aglomeracja po obu stronach granicy to - wg moich obliczeń - ok. dwustu tysięcy. Każdą operację można przeprowadzić na dwa sposoby: albo punktowo, przy pomocy skalpela i pod znieczuleniem, albo tasakiem i na żywca. Wybrano ten drugi wariant.
Wyrazy uznania należą się mieszkańcom po obu stronach Olzy, którzy wyszli pospacerować wzdłuż tej pięknej rzeki, aby zaprotestować. Przedtem była wspaniała akcja wywieszania transparentów po polskiej iczeskiej stronie: "Tęsknie za tobą Polaku / Tęsknie za Tobą Czechu". Na fotografiach - mimo zamaskowania - widzę wiele znajomych twarzy przyjaciół z Cieszyna, miasta z którego pochodzę. Jestem z Wami w Cieszynie, przynajmniej duchowo.
Wyrazy uznania należą się także cieszyńskim mediom za informację i władzom samorządowym za starania o odblokowanie granicy. Może przyniosą skutek, bo w końcu dojdzie do tzw. decydentów to, że lekarstwo jest gorsze od choroby.



A widok zamaskowanego żołnierza Wojska Polskiego stojącego naprzeciw ludzi z długą bronią gotową do strzału jest po prostu koszmarny i budzi jak najgorsze skojarzenia.

czwartek, 5 września 2019

AUGUST, GUSTAW, GUSTLIK




Urodził się w ostatniej dekadzie XIX wieku jako poddany cesarza Franciszka Józefa. Pochodził z górniczej Karwiny, z ubogiej rodziny wozaka.  Gdy miał jeden rok - stracił ojca, który zginął przygnieciony beczkami piwa, kiedy powożony przez niego wóz z owymi beczkami przewrócił się. Gdy miał lat szesnaście poszedł pracować na karwińską kopalnię, gdzie ciągle żywa była pamięć katastrofy  z 1894 roku w której zginęło 235 górników.

Bieda mieszkała pod piecem. Szczerbatą łyżką wybierała z miski to wszystko, co było do zjedzenia. A więc kapustę, kaszę, ziemniaki i co tylko w niej było. Zjadała łapczywie, jeszcze palcem wylizała i szła spać pod piec (G. Morcinek, O ubogim szewcu i chciwym młynarzu).

wtorek, 3 września 2019

ALLEGRETTO ULICY CIĘŻAROWEJ



Miasta zmieniają się wraz z dźwiękami, które towarzyszą ulicom, placom, parkom.  Jak odtworzyć dźwiękową pamięć miasta, pamiętając, że dźwięki przeszły przecież do historii, razem z  tymi, którzy je wytwarzali: spacerującymi ludźmi, człapiącymi końmi, nieistniejącymi już fabrykami, pociągami, które dawno skończyły swój bieg zgodny z przebrzmiałymi rozkładami jazdy?
Muzyka to cisza przetykana dźwiękami, ułożonymi w nutowych zapisach na kształt układu planet. I tak jak w kosmosie panuje cisza, tak w muzyce największą wartość ma cisza wywołująca emocje, a dźwięki - planety służą, na zasadzie kontrapunktu, podkreśleniu tej ciszy.
Jest w Cieszynie ulica Michejdy, dawna Ciężarowa.

MENTALNIE NIE WYPROWADZIŁEM SIĘ Z CIESZYNA


Wiesław Hołdys, reżyser teatralny i teatrolog, mieszka w Krakowie i tam prowadzi swój autorski Teatr Mumerus, ale do Cieszyna, swojego rodzinnego miasta, często powraca. W czerwcu Scena Polska Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie wystawiła premierę jego inscenizacji "Siedem zegarków kopidoła Joachima Rybki" na podstawie prozy Gustawa Morcinka.



CZESŁAWA RUDNIK:
To pytanie nie daje mi spokoju od chwili, kiedy przeczytałam, że będziesz reżyserować przedstawienie w Teatrze Cieszyńskim: dlaczego dopiero teraz?

WIESŁAW HOŁDYS
Wszystko ma swój czas. Przedstawienia Sceny Polskiej staram się oglądać regularnie od ponad dwudziestu lat, od czasu do czasu rozmawiałem też z kierownictwem, w końcu ponad rok temu Bogdan Kokotek zaproponował mi realizację spektaklu, ja zaś z kolei zaproponowałem teatralną adaptację "Siedmiu zegarków kopidoła Joachima Rybki" - i tak doszło do premiery. 

sobota, 12 stycznia 2019

A JE TO CZYLI SĄSIEDZI



1.
Z punktu widzenia kilkuletniego dziecka Czechosłowacja w latach sześćdziesiątych jawiła się z jednej strony jako daleka  kraina z baśni, a z drugiej jako kraina bliska, oddzielona jedynie wąską wstęgą rzeki. A jednak niedostępna. Choć właściwie niezupełnie niedostępna, bo czasami organizowano dni przyjaźni, pamiętam, że można było przejść do Czeskiego Cieszyna bez zbędnych formalności, tylko że tam wszystko (a przede wszystkim sklepy) było pozamykane. Co najwyżej można było dostać watę cukrową na patyku, ale do tego potrzebne znów były korony, których legalnie dostać było nie sposób, więc trzeba było sobie radzić inaczej – o czym poniżej.
Wieść o kolejnych dniach przyjaźni w drugiej połowie lat sześćdziesiątych rozprzestrzeniała się po całym ówczesnym województwie katowickim. Widomym znakiem były pojawiające się w niektóre dni się karawany syrenek, trabantów i wartburgów z górnośląskimi rejestracjami, które zawijały do Cieszyna, bo podobno ma być kolejny dzień przyjaźni i uchylą granicę. Gdy okazywało się to plotką, auta odjeżdżały z powrotem. 

niedziela, 23 grudnia 2018

WYWIAD O CIESZYNIE

Wywiad dla regionalnej telewizji: o "Skrzatkach cieszyńskich", ulicy Hażlaskiej, Dyskusyjnym Klubie Filmowym Fafik, zegarze na Wieży Piastowskiej, cmentarzach żydowskich i jeszcze paru innych rzeczach: Kliknij tu