niedziela, 19 lutego 2017
poniedziałek, 23 stycznia 2017
ZIEMIA OBIECANA: TO NIE ŁÓDź TO CIESZYN
Obejrzyj kilka minut video: Ziemia obiecana, scena w teatrze , a potem przeczytaj ten tekst.
Dla mnie ten kawałek "Ziemi obiecanej" (scena w teatrze, od 4:30) dzieje się nie tylko w Łodzi pod koniec XIX wieku, ale także w Cieszynie w maju 1974 (kręcony był w miejscowym Teatrze im. Mickiewicza): przekwitają magnolie, a uczniów I Liceum Ogólnokształcące im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie zaangażowano w charakterze statystów. Niezależnie od asów, tuzów i atutów polskiego filmu tamtego czasu (a jest to niezgorsza talia) wpatruję się w twarze: koleżanek i kolegów z szkół średnich, miejscowych meneli i cieszyńskich szlifierzy bruków, aktorów Teatru Polskiego w Bielsku, aktorów Teatru Kolejarza w Krakowie, tancerek z koła baletowego w Bielsku (i chyba z Cieszyna też). Nie liczę już ile razy wpatruję się w kurtynę pożyczoną z teatru w Bielsku, słucham absurdalnej piosenki o Florci (swoją drogą - czy ktoś wie, co to za piosenka), słucham gry na pile, patrzę na siebie młodszego o dziesiąt lat, jak z przyklejonymi wąsami i z plastronem przemykam się, nieostry, za plecami Olbrychskiego... Obraz - film - wspomnienie. W Wajdę wpatrywałem się jak w boga, jak opierając się o barierę kanału orkiestrowego, paląc cygara i sporty mówił do aktorów: "Zagrajcie mi to pięknie.Róbmy zdjęcie". On chyba też mnie zauważył, bo posłał mnie po herbatę za którą zapłacił 25 złotych.
To chyba najlepsza scena dziejąca się w teatrze, jaka została pokazana w filmie - no, może "Kabaret' Fosse'a może się z tym równać.
PS. Poniżej trzy zdjęcia przedstawiające statystów z klasy IIIb. Liceum Ogólnokształcącego im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie wykonane aparatem Smiena 8 przez Jerzego Szmajdę (też z III b. i też statystował). Udostępnione dzięki Barbarze Romaniuk (też statystowała)
piątek, 20 stycznia 2017
Księstwo Cieszyńskie - ostatnie prawdziwe księstwo Europy Środkowej: Ordynacja Kościelna księcia Wacława III Adama
Co prawda nie mój to tekst, ale jest tak ciekawy, ze go udostępniam:
Księstwo Cieszyńskie - ostatnie prawdziwe księstwo Europy Środkowej: Ordynacja Kościelna księcia Wacława III Adama: Choć okrągła rocznica 450 lat od wydania Ordynacji Kościelnej, zwanej też Porządkiem Kościelnym, przypada dopiero na 2018 rok, to ze względ...
Księstwo Cieszyńskie - ostatnie prawdziwe księstwo Europy Środkowej: Ordynacja Kościelna księcia Wacława III Adama: Choć okrągła rocznica 450 lat od wydania Ordynacji Kościelnej, zwanej też Porządkiem Kościelnym, przypada dopiero na 2018 rok, to ze względ...
wtorek, 13 grudnia 2016
JEŻ NA PSY
Cyt.
wg.: Michael Morys - Twarowski, Sytuacja wyznaniowa w Cieszynie od 1848
do 1948 roku, w: Dzieje Cieszyna, Tom 3, Cieszyn 2010, s. 115
poniedziałek, 5 grudnia 2016
SMUTEK FRANZA JOSEFA
Święci bez głowy, cesarz bez szpady i patentu
tolerancyjnego, szlachcic bez rąk - w końcu inny cesarz, z którego pozostał
kawałek twarzy, a niej smutne oczy. To lapidarium nieaktualnych,
zdetronizowanych i zdesakralizowanych pomników mieszczące się w parku muzeum w
Cieszynie.
A ten cesarz to Franz Josef - twarz jest jednym z
nielicznych zachowanych fragmentów pomnika wystawionego w Lasku Miejskim w
Cieszynie kilka lat przed I. Wojną
Światową i ostatecznym upadkiem cesarstwa Habsburgów. Cesarz chyba lubił
Cieszyn, skoro odwiedził go cztery razy (a taki Kraków tylko trzy): a to przy
okazji manewrów, a to aby otworzyć budynek sądu i więzienie, a to - i za to
najbardziej cesarza lubię - aby odwiedzić synagogę. W każdym razie pomnik cesarza
po odzyskaniu niepodległości i włączeniu połowy Cieszyna do Polski rozebrano, a
właściwie potłuczono. Zawsze myślałem, że zrobiono to w akcie nadmiernego
patriotyzmu, objawiającego się niszczeniem śladów cudzej przeszłości , ale ostatnio dowiedziałem się, że dokonano
tego na polecenie Komisji Alianckiej, która w latach 1919 - 1920 sprawowała kontrolę nad Śląskiem Cieszyńskim.
Może dlatego, aby postawić kropkę nad i - przypieczętować zwycięstwo w wielkiej
wojnie rozbijaniem pomników. W każdym razie cokół pozostał, nieco germański w
charakterze, a że cokół bez pomnika nie ma sensu, no to postawili na tym miejscu pomnik Mieszka, pierwszego księcia cieszyńskiego, który podobno istniał. A
resztki cesarza schowali w piwnicy muzeum.
Potem przyszła druga wojna, więc Mieszka rozebrali, a na cokole miał stanąć
Adolf Hitler. Ale nie zdążyli, bo Niemcy przegrały wojnę i po kilkuletniej
przewie Mieszko wrócił na osierocony po Franzu Josefie cokół. I tak sobie stoi
do dziś.
Kiedy miasto Cieszyn dzieliła granica, to wyjeżdżających z i
wjeżdżających do Polski żegnały i witały
po polskiej stronie dwa pomniki - jeden przedstawiający wściekłą niewiastę z mieczem w
dłoni skierowanym w stronę Czech, a drugi przedstawiający piastowskiego woja świeżo
po postrzyżynach (jak z legendy o Piaście Kołodzieju), patrzącego spode łba na
przybyszy. Na szczęście granicy już nie ma, a miecz w rękach niewiasty może
wskazywać co najwyżej drogę do knajpy po czeskiej stronie.
Tylko w oczach Franza Josefa odbija się smutek.
Pomnik Franza Josefa
Pomnik Mieszka I (przed wojną)
Fotografii pomnika Mieszka I w aktualnym stanie nie zamieszczam, bo można przyjechać do Cieszyna i samemu zobaczyć.
Źródła fotografii:
http://cieszyn.fotopolska.eu/94827,foto.html?o=b174193&p=1
http://cieszyn.fotopolska.eu/601043,foto.html
Więcej o historii pomnika: http://www.cieszyn.pl/?p=categoriesShow&iCategory=2490
TARGI STAROCI
Przez pomyłkę niewyrzucony kawałek plastiku o wymiarach 4,5 x 3 cm sprzed 38 lat; pamiątkowa plakietka. Odbywało się to bodaj raz w roku w sali Domu Narodowego (który chyba się jeszcze wtedy nazywał Dom Kultury) na Rynku, sława i renoma cieszyńskich targów staroci przyciągały hobbystów z całej Polski, nawet Wisławę Szymborską i jej partnera, Kornela Filipowicza (on przeca też cieszyniok).
środa, 2 listopada 2016
PIWOWARZY I ROBOTNICY Z CIESZYŃSKIEGO BROWARU
Piwowarzy, mechanicy i robotnicy cieszyńskiego browaru. Zdjęcie z połowy
lat pięćdziesiątych, a ten postawny mężczyzna z papierosem w ręce to
mój dziadek, mgr inż. Jan Wojtyła, kierownik "Żywieckich Zakładów
Piwowarsko - Słodowniczych - Browar w Cieszynie" w latach 1950 - 1963.
Tak to się wtedy nazywało, ale dziadek - mimo skromnie brzmiącej nazwy
"kierownik" był bossem i szefem całego cieszyńskiego browaru.
Nie nazywajcie piwowarów, mechaników i robotników obrzydliwym słowem "browarnicy".
Nie nazywajcie piwowarów, mechaników i robotników obrzydliwym słowem "browarnicy".
Subskrybuj:
Posty (Atom)









